Loading...

No shame in the game! O co w tym wszystkim chodzi?

Wstyd z powodu swojego ciała nie jest zdrowym ani skutecznym sposobem na osiągnięcie celów fitness. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Północnej Karoliny wykazały, że kobiety, które postrzegają swoje ciało bardziej pod kątem tego, jak ono wygląda niż jak się czuje, rzadziej ćwiczą…

Większość kolorowych magazynów i reklam fitness klubów prezentuje ciała młodych, wysportowanych, szczupłych blondynek, które beztrosko oddają się jodze… na plaży… w Columbii… tego rodzaju zdjęcia zwykle opatrzone podpisami: „a jaka jest Twoja wymówka?” przypominają nam jak grubi, leniwi i niezadbani jesteśmy. Chcąc jak najszybciej uwolnić się od tego niewygodnego poczucia, rozpoczynasz ścisłą dietę i katujesz ćwiczeniami, które sprawiają dokładnie ZERO przyjemności i dokładnie ZERO przynoszą rezultatów? Jeśli ten schemat brzmi znajomo, nie martw się. To nie tak, że się nie nadajesz i brakuje Ci wytrwałości. Może po prostu Twoja motywacja została zbudowana na niewłaściwych podstawach – dążenia do nieosiągalnego ideału i porównywania się z innymi?

Pamiętaj, że linia oddzielająca zdrowe pragnienie poprawy samopoczucia i kondycji od niezdrowej chęci zmiany wyglądu fizycznego wytworzonej w poczuciu wstydu i upokorzenia, jest niezwykle cienka. Naukowcy odkryli, że zarówno dzieci, jak i dorośli są bardziej skłonni unikać ćwiczeń fizycznych, jeśli czują piętno związane z rozmiarem swojego ciała – a odczuwają je szczególnie mocno w miejscach konfrontacji z bardziej wysportowanymi, doświadczonymi i ambitnymi. Z kolei badania przeprowadzone na Uniwersytecie Północnej Karoliny wykazały, że kobiety, które postrzegają swoje ciało bardziej pod kątem tego, jak wygląda niż jak się czuje, rzadziej ćwiczą. Podobnie badanie, które odbyło się w Smith College w Northampton w stanie Massachusetts, dowiodło, że osoby ćwiczące z powodów związanych z wagą i wyglądem, ćwiczyły mniej konsekwentnie i zgłaszały więcej objawów zaburzeń odżywiania i depresji. Natomiast ci, którzy robili to dla zdrowia i przyjemności, wkładali w treningi więcej zaangażowania i wykazywali lepsze obiektywne wskaźniki zdrowotne. Co z tego wynika?

Motywacja ma znaczenie!

Prawda jest taka, że nikt z nas nie został stworzony do tego, by na każdym kroku zmagać się z krytyką swojego wyglądu. Ale z drugiej strony akceptacja ciała takim, jakim jest, nie może i nie powinna polegać na spoczywaniu na laurach i uznawaniu, że nie trzeba niczego zmieniać. Dlatego właśnie na świecie tak wielką liczbę zwolenników z roku na rok zdobywa idea „no shame in the game”, która polega na tym, by okazać swemu ciału tyle życzliwości, troski oraz zrozumienia, co najlepszemu przyjacielowi, wobec którego nie stosujemy taryfy ulgowej, ale wyłącznie taktowną, pozytywną oraz wspierającą motywację.

Co to oznacza w praktyce? W naszym przypadku oznacza to podejście nacechowane optymizmem i empatią, w którym prowadzimy Cię krok po kroku do realizacji określonych celów. Zakładamy, że dochodzenie do formy to nie cud, a proces, w którym z biegiem czasu nabywasz nowych nawyków, skłonności i zdrowych zachowań, koncentrując całą swoją uwagę na tym, jak bardzo poprawiają one jakość Twojego życia. Sprawimy, że:

  • Skoncentrujesz się na tym, jak się czujesz, zamiast na tym, jak wyglądasz
  • Zweryfikujesz swoje postrzeganie ciała idealnego
  • Oddzielisz zdrowie od bycia chudą/chudym, bo to nie to samo
  • I zmienisz sposób mówienia o sobie i swojej sylwetce

Tyle na początek… a potem? Potem zabierzemy się do pracy 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.